niedziela, 10 lipca 2011

Sernik bananowy

Dalszy ciąg przepisów na dobre, proste i przede wszystkim pyszne ciasta! Tym razem zachęcam do zrobienia sernika bananowego.


Co będzie nam potrzebne? Oczywiście banany :) 




80 gag sera sernikowego
6-7 najlepiej dojrzałych, miękkich bananów
250 g herbatników
200 g masła
4 jajka
3/4 szklanki cukru
8 g cukru waniliowego
łyżka soku z cytryny



Spód:
Masło zamrażamy, kruszymy herbatniki, zmrożone masło zcieramy na tarce i mieszamy razem z herbatnikami,formę wykładamy papką :)

Masa sernikowa:

Całe jajka wraz z cukrem, cukrem waniliowym i sokiem z cytryny miksujemy. Dodajemy do tego ser, mieszamy. Banany miksujemy i dodajemy do masy sernikowej. Wszystko mieszamy razem i wylewamy do formy. 


Ciasto pieczemy ok 1.15h w 180 st. 


Smacznego!



niedziela, 26 czerwca 2011

Ciasto budyniowe

Ciasto budyniowe

Odkryty w internecie przepis okazał się strzałem w dziesiątkę. Ciasto jest przepyszne polecam wypróbować bo smak na prawdę powalający. 






Co będzie nam potrzebne:

Kruche ciasto na spód:
kostka margaryny
2 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
4 żółtka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Do masy budyniowej:
4 budynie śmietankowe
1 litr mleka
Do kruszonki:
20 dkg masła
10 dkg cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
około 3/4 szklanki mąki






Kruche ciasto zagniatamy z podanych składników. Wykładamy na spód posmarowanej wcześniej tłuszczem i wysypanej mąką blachy.

Budynie gotujemy w podanej ilości mleka. Jeśli budynie są bez cukru należy na każde opakowanie dodać po 2 łyżki stołowe. Przygotowaną masę wykładamy na ciasto oczywiście lekko schłodzoną ale nie zimną bo będzie ciężko ją rozprowadzić.


Z białek ubijamy pianę, dodając 2 łyżki cukru. Ubitą pianę wykładamy na masę budyniową.
Całość posypujemy kruszonką.
Pieczemy około 45 minut w 180 C.
Ciasto podajmy całkowicie wystudzone.
Gwarantuje, że będzie wszystkim smakowało.
Smacznego!


piątek, 24 czerwca 2011

Banalny murzynek niebanalnie

Jakiś czas temu wygrałam całkiem fajną patelnie Delimano Dry Cooker :) W sumie bardziej to rondel niż patela przynajmniej dla mnie a nagroda prezentuje się tak: 


Rzadko kiedy coś wygrywam, tym bardziej niespodziewany prezent mnie ucieszył.

Ale do rzeczy. Przeszukałam internet, poczytałam załączoną książeczkę i okazało się, że można w tym cudzie upiec ciasto na zwykłej kuchence!! i w ten oto sposób powstał banalny murzynek (ciasto dla leniwych) upieczony w niebanalny sposób. 
Ciasto dla opornych ;) za to przepyszne bo na patelni wychodzi bardziej wilgotne i bardziej czekoladowe niż takie samo pieczone w piekarniku.

Co będzie nam potrzebne: 
1 kostka margaryny 250g
0,5 szklanki mleka

1,5 szklanki cukru
4 jajka
4 łyżki kakao
2 szklanki mąki
1 łyżka proszku do pieczenia

Margarynę roztapiamy w rondlu, dodajemy do niej mleko, cukier i kakao. Wszystko dokładnie mieszamy. Rozdzielamy żółtka od białka. Białko ubijamy na sztywno. Żółtka dodajemy do roztopionej masy, łączymy wszystko z mąką i proszkiem do pieczenia. Powoli dodajemy ubitą pianę z białek. Powstaje masa którą wylewamy na patelnię/ formę do pieczenia. Jeśli ciasto pieczemy w piekarniku to w ok. 180 stopniach przez 50 minut. Z patelnią za każdym razem czas mi wychodził inny ale generalnie trzeba uważać i pilnować temperatury żeby nie było na zbyt mocnym ogniu. Ja mam płytę ceramiczną więc po próbach i błędach wiem, że 3 jest ok. 
Efekt wyszedł taki: 


I coś czego nie da się uzyskać przy zwykłym pieczeniu to pęcherzyki na wierzchu, które sprawiły, że ciasto miało naturalną polewę czekoladową ;)



 Pycha!

niedziela, 19 grudnia 2010

A może będą pasowały na choinkę? :)

Znowu pada śnieg ale od wtorku odwilż podobno nas czeka. Może to i dobrze bo w środę ruszamy w 400 km trasę w góry.
I tak mało świątecznie chociaż chyba można by je powiesić na choinkę... ;)

sobota, 18 grudnia 2010

Upominki

Przeglądam blogi już dosyć długo i strasznie ale to strasznie spodobały mi się niektóre pomysły na drobne upominki przygotowane własnoręcznie. Już od lata gromadziłam niektóre składniki do wykonania soli i kulek z niej ale jak na razie skończyło się na prostym przepisie na sól do kąpieli. Użyłam soli magnezowo siarczanowej, dodałam zielony barwnik i olejek zapachowy - zielona herbata. Zapach cudny mam nadzieję, że spodoba się ten drobiazg, szczególnie, że ma trafić do całkiem nowej wanny w całkiem nowej łazience ;)





Z drugiej strony umieściłam "zwitek" ;) z opisem zastosowania i korzyściami jakie niesie za sobą kąpiel i peeling. Wygląda to tak: 


Zrobiłam też cukierkowy misz-masz:


I zawieszka z aniołkiem:


I jeszcze mały gift książkowy już w opakowaniu. Koperta z nadrukiem znalezionym w necie i kokardka tak dla kontrastu: 




The end :)

piątek, 17 grudnia 2010

Powrót nieco świątecznie

Dawno nie pisałam chociaż przeglądam moje ulubione blogi. Jakoś nie było okazji i weny do napisania czegoś. Może też trochę odezwało się moje wrodzone lenistwo, które skutecznie blokuje mnie seryjnie :/ Nie jestem z tego dumna. Natomiast święta coraz bliżej więc pora wprawić się w odpowiedni nastrój. Pokleiłam sobie ostatnio trochę i powstały świąteczne karteczki, które chce użyć jako zawieszki do prezentów. Mam nadzieję, że spodobają się rodzince...


Mam jeszcze kilka pomysłów ale pewnie będą musiały poczekać do przyszłego roku. Może wtedy zabiorę się za wszystko trochę wcześniej ;)

sobota, 18 września 2010

Placki marchewkowe

Zapraszam na przepyszne placki marchewkowe. Doskonały dodatek na słodko do kawy.




Co potrzebujemy:

- marchewka starta na tarce ok 2 szklanki (ja dałam 3 średniej wielkości starte na tarce o dużych oczkach, ale myślę, że bez problemu można zetrzeć na drobno)
- 2 jajka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- łyżeczka cukru
- szczypta soli
- oliwa/ tłuszcz do smażenia

Do startej marchewki dodajemy żółtka, obie mąki, cukier i sól. Mieszamy składniki dokładnie, tak aby wszystkie się ze sobą połączyły. Białka ubijamy na sztywno i pianę ostrożnie przekładamy do naszej masy marchewkowej. Mieszamy. Placki smażymy na rozgrzanym tłuszczu. Podajemy na ciepło z cukrem pudrem, miodem lub jak kto woli.
Zapewniam, że to proste danie zasmakuje każdemu łasuchowi!

Smacznego!

p.s. A tak prezentowały się na patelni: