Jakiś czas temu wygrałam całkiem fajną patelnie Delimano Dry Cooker :) W sumie bardziej to rondel niż patela przynajmniej dla mnie a nagroda prezentuje się tak:
Rzadko kiedy coś wygrywam, tym bardziej niespodziewany prezent mnie ucieszył.
Ale do rzeczy. Przeszukałam internet, poczytałam załączoną książeczkę i okazało się, że można w tym cudzie upiec ciasto na zwykłej kuchence!! i w ten oto sposób powstał banalny murzynek (ciasto dla leniwych) upieczony w niebanalny sposób.
Ciasto dla opornych ;) za to przepyszne bo na patelni wychodzi bardziej wilgotne i bardziej czekoladowe niż takie samo pieczone w piekarniku.
Co będzie nam potrzebne:
1 kostka margaryny 250g
0,5 szklanki mleka
1,5 szklanki cukru
4 jajka
4 łyżki kakao
2 szklanki mąki
1 łyżka proszku do pieczenia
Margarynę roztapiamy w rondlu, dodajemy do niej mleko, cukier i kakao. Wszystko dokładnie mieszamy. Rozdzielamy żółtka od białka. Białko ubijamy na sztywno. Żółtka dodajemy do roztopionej masy, łączymy wszystko z mąką i proszkiem do pieczenia. Powoli dodajemy ubitą pianę z białek. Powstaje masa którą wylewamy na patelnię/ formę do pieczenia. Jeśli ciasto pieczemy w piekarniku to w ok. 180 stopniach przez 50 minut. Z patelnią za każdym razem czas mi wychodził inny ale generalnie trzeba uważać i pilnować temperatury żeby nie było na zbyt mocnym ogniu. Ja mam płytę ceramiczną więc po próbach i błędach wiem, że 3 jest ok.
Efekt wyszedł taki:
I coś czego nie da się uzyskać przy zwykłym pieczeniu to pęcherzyki na wierzchu, które sprawiły, że ciasto miało naturalną polewę czekoladową ;)
Pycha!
piątek, 24 czerwca 2011
niedziela, 19 grudnia 2010
A może będą pasowały na choinkę? :)
Znowu pada śnieg ale od wtorku odwilż podobno nas czeka. Może to i dobrze bo w środę ruszamy w 400 km trasę w góry.
I tak mało świątecznie chociaż chyba można by je powiesić na choinkę... ;)
I tak mało świątecznie chociaż chyba można by je powiesić na choinkę... ;)
sobota, 18 grudnia 2010
Upominki
Przeglądam blogi już dosyć długo i strasznie ale to strasznie spodobały mi się niektóre pomysły na drobne upominki przygotowane własnoręcznie. Już od lata gromadziłam niektóre składniki do wykonania soli i kulek z niej ale jak na razie skończyło się na prostym przepisie na sól do kąpieli. Użyłam soli magnezowo siarczanowej, dodałam zielony barwnik i olejek zapachowy - zielona herbata. Zapach cudny mam nadzieję, że spodoba się ten drobiazg, szczególnie, że ma trafić do całkiem nowej wanny w całkiem nowej łazience ;)
Z drugiej strony umieściłam "zwitek" ;) z opisem zastosowania i korzyściami jakie niesie za sobą kąpiel i peeling. Wygląda to tak:
Zrobiłam też cukierkowy misz-masz:
I zawieszka z aniołkiem:
I jeszcze mały gift książkowy już w opakowaniu. Koperta z nadrukiem znalezionym w necie i kokardka tak dla kontrastu:
The end :)
Z drugiej strony umieściłam "zwitek" ;) z opisem zastosowania i korzyściami jakie niesie za sobą kąpiel i peeling. Wygląda to tak:
Zrobiłam też cukierkowy misz-masz:
I zawieszka z aniołkiem:
I jeszcze mały gift książkowy już w opakowaniu. Koperta z nadrukiem znalezionym w necie i kokardka tak dla kontrastu:
The end :)
piątek, 17 grudnia 2010
Powrót nieco świątecznie
Dawno nie pisałam chociaż przeglądam moje ulubione blogi. Jakoś nie było okazji i weny do napisania czegoś. Może też trochę odezwało się moje wrodzone lenistwo, które skutecznie blokuje mnie seryjnie :/ Nie jestem z tego dumna. Natomiast święta coraz bliżej więc pora wprawić się w odpowiedni nastrój. Pokleiłam sobie ostatnio trochę i powstały świąteczne karteczki, które chce użyć jako zawieszki do prezentów. Mam nadzieję, że spodobają się rodzince...
Mam jeszcze kilka pomysłów ale pewnie będą musiały poczekać do przyszłego roku. Może wtedy zabiorę się za wszystko trochę wcześniej ;)
Mam jeszcze kilka pomysłów ale pewnie będą musiały poczekać do przyszłego roku. Może wtedy zabiorę się za wszystko trochę wcześniej ;)
sobota, 18 września 2010
Placki marchewkowe
Zapraszam na przepyszne placki marchewkowe. Doskonały dodatek na słodko do kawy.
Co potrzebujemy:
- marchewka starta na tarce ok 2 szklanki (ja dałam 3 średniej wielkości starte na tarce o dużych oczkach, ale myślę, że bez problemu można zetrzeć na drobno)
- 2 jajka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- łyżeczka cukru
- szczypta soli
- oliwa/ tłuszcz do smażenia
Do startej marchewki dodajemy żółtka, obie mąki, cukier i sól. Mieszamy składniki dokładnie, tak aby wszystkie się ze sobą połączyły. Białka ubijamy na sztywno i pianę ostrożnie przekładamy do naszej masy marchewkowej. Mieszamy. Placki smażymy na rozgrzanym tłuszczu. Podajemy na ciepło z cukrem pudrem, miodem lub jak kto woli.
Zapewniam, że to proste danie zasmakuje każdemu łasuchowi!
Smacznego!
p.s. A tak prezentowały się na patelni:
Co potrzebujemy:
- marchewka starta na tarce ok 2 szklanki (ja dałam 3 średniej wielkości starte na tarce o dużych oczkach, ale myślę, że bez problemu można zetrzeć na drobno)
- 2 jajka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- łyżeczka cukru
- szczypta soli
- oliwa/ tłuszcz do smażenia
Do startej marchewki dodajemy żółtka, obie mąki, cukier i sól. Mieszamy składniki dokładnie, tak aby wszystkie się ze sobą połączyły. Białka ubijamy na sztywno i pianę ostrożnie przekładamy do naszej masy marchewkowej. Mieszamy. Placki smażymy na rozgrzanym tłuszczu. Podajemy na ciepło z cukrem pudrem, miodem lub jak kto woli.
Zapewniam, że to proste danie zasmakuje każdemu łasuchowi!
Smacznego!
p.s. A tak prezentowały się na patelni:
czwartek, 16 września 2010
Kolory lata...
Idzie jesień :/ Idzie bo ciągle pada, leje i jest szaro. Mimo, że dziś świeciło słonko czuje, że to już ostatnie podrygi letniego słońca. A gdyby tak zatrzymać letnie wspomnienia w kolorach... ehhh może chociaż na chwilę...
...niebieskie jak morze...
...zielone jak łąka...
niedziela, 12 września 2010
Grzybobranie!
Wybraliśmy się dzisiaj na wycieczkę i przywieźliśmy z tego wypadu 3 kosze grzybów! Szok tym większy, że ostatnio pogoda nie sprzyjała ale za to przez ostatnie dwa dni było przepięknie, słonko świeciło i widocznie zadziałało na grzyby które wyrosły jak po przysłowiowym deszczu. Tylu grzybów jeszcze nigdy nie udało nam się znaleźć. Obieraliśmy je przez 3 godziny ale warto było dla tej jajecznicy!!
Jajecznica z grzybami- klasyczna bez wariacji :)
Grzyby (u nas podgrzybki i prawdziwki) smażymy na patelni około 20-30 minut. Doprawiamy do smaku.
Dodajemy jaja. I mieszamy.
Jemy... mniam :)
Jutro zupa grzybowa ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















